Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

   

Facebook  

   

 

Z tego co pamiętam, we wczesnym dzieciństwie byłem bystrym dzieciakiem, interesowało mnie wszystko, chciałem wiedzieć wszystko, bezustannie dopytywałem rodziców o każdy szczegół życia, jaki tylko zwrócił moją uwagę. Wydaje mi się, bo to moja subiektywna opinia, że mój mózg chłonął wszystkie informacje jak gąbka. Sposób w jaki się rozwijałem i poznawałem otaczający świat, odbiegał w moim odczuciu od standardowego modelu.

Byłem jednym z tych dzieciaków, których pełno było w domu. Szalałem, biegałem, krzyczałem popadałem w histerię - żywe srebro jak mawiają. Jednocześnie kiedy nikogo nie było w okolicy, a ja na przykład się skaleczyłem, nie biegłem po pomoc, tylko siedziałem cichutko...

Choć ogólnie nie miewałem kłopotu z tym, by odzywać się, czy nawiązywać rozmowę z dorosłymi, to jednak inne dzieci traktowałem nie tyle wrogo, co ze znacznym dystansem. Chociaż bardzo chciałem być lubiany, jakoś nigdy nie mogłem stać się integralną częścią grupy rówieśniczej.

 

   
Copyright © 2018 Duży Niebieski Dom. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.