Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

   

Facebook  

   

Początek roku szkolnego, dzieci po wakacjach wracają do szkto dla niektórych uczniów radość z ponownego spotkania z koleżankami i kolegami z klasy, dla innych, a także dla wielu rodziców okres bardzo stresujący. Szczególnie tych, którzy zaczynają lub kończą pewien etap nauki. O ból brzucha i kołatanie serca przyprawia pytanie: jak to będzie w tym roku? Gdyby podpytać rodziców, jak sobie radzą w tej sytuacji, z pewnością usłyszelibyśmy jak przestrzegają dziecko w stylu: „w tym roku MUSISZ się wziąć do nauki!“ A nauczyciele? Wcale nie jesteśmy w tej dziedzinie lepsi... Wszak wszystkim zależy na sukcesie! Co zatem zrobić, aby początek roku przejść bezboleśnie, bez ściśniętego z nerwów żołądka?

  1. Po pierwsze zacząć od... przyjemności! Pójście po raz pierwszy do szkoły lub powrót do niej, powinien kojarzyć się z czymś naprawdę miłym. To okazja do spotkania klasowych przyjaciół, zapowiedź ciekawych wydarzeń, przeżycia wielkiej edukacyjnej i intelektualnej przygody. Może warto uczcić ten fakt wyjściem z całą rodziną na lody w niedzielne popołudnie? A może wspólnym pieczeniem ciasta na podwieczorek? Zachęcamy do świętowania rozpoczęcia nauki, bo będzie to także świetna okazja do rozmowy z dzieckiem.

  2. Warto na spokojnie przyjrzeć się, jak to wyglądało w ubiegłym roku. Życzliwie i obiektywnie ustalić, co było przyczyną problemów w nauce oraz co można poprawić. Nie oszukujmy się – wszystkiego naprawić się nie da. Na nic się nie zda obwinianie („leniwy jest i tyle, nie chce się uczyć“), a już na pewno nie pomoże straszenie („w tym roku to ja ci skutecznie wybiję z głowy....“).





  3. Kolejnym krokiem będzie ustalenie realnych do osiągnięcia celów. Należy się przyjrzeć, czy dziecko mające w poprzednim roku nauki problemy z danego przedmiotu, będzie mogło podołać wymaganiom, jakie zamierzamy mu postawić – jednym słowem: jeśli miało problemy, trudno od niego wymagać np. czwórki czy piątki, bo osiągniecie np. wyniku dostatecznego już będzie dla dziecka sukcesem.

  4. Dużą rolę odgrywają w tym momencie rodzice, bo mogą być ogromnym wsparciem dla dziecka. Decydującym działaniem na tym etapie będzie wspólne opracowanie planu zaradczego. Może to być sprawdzanie, jak dziecko radzi sobie z odrabianiem zadania domowego oraz czy rozumie materiał wprowadzony na lekcji. Trzeba monitorować postępy, ewentualnie pojawiające się trudności systematycznie. Tutaj warto podjąć współpracę z nauczycielem, by dziecko mogło korzystać z zajęć oferowanych przez szkołę – rozwijających lub wyrównawczych albo dodatkowych zadań do wykonania w domu, które może zaproponować nauczyciel.

  5. Należy też uświadomić dziecku, że dokładne notatki z lekcji oraz pokazanie zeszytu z wpisem od nauczyciela mogą jedynie pomóc w pokonaniu trudności, a nie być przeszkodą, ponieważ dziecko boi się zwykle naszej negatywnej reakcji. Oczywiście, jeżeli rodzic jest do tego przygotowany... dlatego unikajmy wyrzutów, wymówek, krzyków, kar, bo ich skutek może być odwrotny i trudno potem będzie znowu zmotywować dziecko do pokonywania trudności.

     

                                                                                                                                            

     

                                                                                                                                            

    6. I na koniec – jeszcze jedna drobna uwaga: mądrze zaplanujmy – koniecznie z dzieckiem! - zajęcia dodatkowe. Unikniemy wówczas przerażenia z jednej i niezrozumienia braku entuzjazmu z drugiej strony. Nie powinny one być wypadkową naszych ambicji i niespełnionych marzeń, ale wyważoną ofertą, zgodną z potrzebami i zainteresowaniami dziecka. Czasem warto, zamiast zapisywać na piłkę nożną, języki obce, zajęcia artystyczne, wszystkie kółka dostępne w szkole i okolicy itp., wybrać jedno/dwa, ale takie, które zaspokoją potrzeby dziecka, rozbudzą jego ciekawość i pozwolą się rozwinąć, aby zaprocentowały w przyszłości... może nawet wybitnymi osiągnięciami? Przy zaangażowaniu wszystkich stron: uczeń – rodzic – nauczyciel często „niemożliwe staje się możliwe“, a małymi krokami łatwiej osiągnąć sukces.

 

 

                                                                                                                                                                  Elżbieta Kościucha-Wieczorek, Małgorzata Maik  

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

   
Copyright © 2018 Duży Niebieski Dom. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.